ponia blog

Twój nowy blog

Duzo czasu mineło od ostatniej notki..ale działo i dzieje się tyle ze to ostatnia rzecz o jakiej mam głowe myśleć.W Zielenie bylo super bilans to:
Robin:
pt- po 1 zrzutce
sob – derby tradycyjnie eliminacja, 2 w nocnym.
nd- eliminacja za nie przejechanie początkowych celowników;P
Lawirant:
pt- 3 w P, 2 w N- z rozgrywką
sob- 4 w N
nd- 10 w GP (120) przez własną głupotę no ale cóż uczymy sie na błędach,II nawrót na czysto z 3 czasem.
Jeszcze 4 oczka i bede miała II klase.
W poniedzialek nad ranem,straciłam jenego z największych przyjaciół.staram się 3mać ale coraz ciężej powstrzymać łzy..Tym bardziej ze nie zdazylam sie pozegnać,poszłam spac z przekonaniem że jak rano wstane to będzie już dobrze..Nie było i juz nigdy nie bedzie i to jest najgorsze.Tyle lat leczenia wiary i walki, rok byl spokoj byl zdrowy i szczesliwy..
To bedą , są najgorsze wakacje jakie w życiu przeżyłam…:( tyle nie mam ochoty więcej pisać.Wybaczcie..001147f.jpg

Powinnam teraz usiąśc i napisać notkę ale jest późno więc leże w łóżku i pisze w tel.Jesteśmy już po zawodach u Nas,wygrałam L na Robinie w P byłam 12 Złotym a w N 6.Tak dobrze czytacie w N jechałam moim Championem 120 parkur stał trudny nawet Arek powiedział że łatwo nie było.W sumie nie wiedzieć czemu przed P na rudym zeżarł mnie taki stres że nie wiedziałam sama co się dzieje.Przed N stałam i ziewałam,była prawa ręką p.Ewy więc pomogła mi się rozprezyc,teraz mam jeździć Zlotulem P N-tak na to czekałam cierpliwie kolejna godzinę spędzając w deszczu śniegu słońcu w siodle wytrwale trenując próbojac uwierzyć w to że przecież musi się wkońcu udać bo do karnej cholery ile może być źle! Udało się pierwszy raz pierwsze oczko do II klasy jak będzie dalej?mam nadzieję że dobrze że nie skończy się jak w połowie zeszłego sezonu.Oby.oglądałam dzisiaj film Powrót Anny. Dziewczyna trenowała gimnastykę artystyczną na zawodach podczas ćw. na drążku spada i rodzice w szpitalu słyszą: państwa Córka prawdopodobnie już nigdy nie będzie chodzić.i wtedy przed oczami mam obraz mnie w szpitalu w starogardzie w chwili kiedy nie czułam nóg i chirurga mówiącego w taki czy inny sposób niestety ale nigdy już nie będziesz mogła chodzić.Łzy płynęły po moim policzku a ja nie umiałan ich powstrzymac nawet myśląc dziewczyno ty przecież możesz chodzić i trenować!niestety nie uda mi się w tym roku spełnia jednego z marzeń w jakie od tylu lat wierzyłam,cóż ale przynajmniej popatrze na tych którym się udało.przedemną kolejne wyzwania kolejne zawody,tylko dlaczego ja już nie potrafię się tym tak cieszyć?jak kiedyś?Brakuje mi już tej energi że dawałam radę pojeździć potem uczyć się do 2 czy 3 w nocy,później wstać gra do szkoły pełną energi i radości że mamy nowy dzień.chwilami chciałabym zatrzymać czas wysiąść na chwilę gdzieś na jakiejkolwiek stacji odpocząć chwilę i wrócić jakby tylko udało mi się nabrać trochę siły.Za rok matura a co dalej?wszyscy wkoło pytają a ja już naprawdę nie wiem…Weterynaria już nie bo będę musiała zostawić tu konie a to nie wchodzi w grę.nie mogę też zostawić taty samego tutaj,tak bardzo chciałabym wziąć Zlotula i wyjechać stąd z Polski gdzieś gdzie chociaż troszczke mogłabym zmienić swoje życie,ale chyba jednak i to nie będzie mi dane,na dziś to tyle i tak dużo jak na Mnie.
Kilka fotek odemnie i z STG: ( Dzięki Deborah,Maleństwu i Eli Malinowskiej:)
th_DSCF0014x.jpg
th_DSCF0015.jpg
th_DSCF0027x.jpg
th_StadoStg147.jpg
th_StadoStg146.jpg

th_StadoStg113.jpg

th_StadoStg078.jpg
th_StadoStg070.jpg
th_StadoStg065.jpg

th_StadoStg061.jpg
th_IMG_6800.jpg

Nie odzywalalam sie ponad miesiac ale musicie wybaczyc.Niecaly tydzien temu przekroczyłam podobno tą pierwszą granicę dorosłości..? coś sie zmienilo? ee nie..napewno bylo mi przykro bo niektórzy zapomnieli;( ale cóż.
Zawody w stadzie w starogardzie, jak na starogard` wspaniale,nie jezdzilam karetka;] 3 razy wyjezdzałam po flotki, 7/8 przejazdow bdb, jeden na Robinie taki sobie bo mialam 6 koni na rozprezenie się.Razem ze Złotym ciężko pracowaliśmy na nasz sukces, i udalo sie nie jestesmy tą samą parą z zeszłego sezonu,jesteśmy lepsi,silniejsi i zdecydowanie lepiej jeżdzący,jestem ze Złotula zadowolona jak nigdy,wrócił do swojej formy…;)
Z Robinem raz lepiej raz gorzej,no ale to trudny koń więc nie ma się co dziwić zaczyna dopiero.Teraz zawody u nas.. Lawirant na 75 % P,N a co Robin? okaze sie dzisiaj * bo juz po 00:00* na treningu..;) Trochę koni sie juz zapisalo wiec konkurencja bedzie i trzeba bedzie sie starac,wkoncu na wlasnym podwórku jeździ się najcieżej.
Pozatym … co? Nic życie toczy się swoim torem a ja ide obok,sama powoli.
to tyle narazie.. kilka zdjęć;)
th_Obraz233.jpg

th_Obraz291.jpg

th_Obraz286.jpg

th_Obraz224.jpg

Glamorous.
th_IM000537.jpg

th_IM000536.jpg

th_IM000523.jpg.

„Kochac kogoś to znac tego kogoś” tak powiedział mój ksiądz od religi,i tak jak rzadko bywam w takich instutycjach to mi się podobało;)
wyznaje zasadę że nie można kochac kogos kogo sie nie zna.. nie wszyscy się ze mna zgadzają ale co tam.Mam swoje zasady i ich się 3mać będe.Zakochana więc nie jestem ale troche bardziej zainteresowana pewnym panem tylko jedna osoba wie o kogo chodzi..;) Tylko gdzie mi się pchac skoro on ma tysiące dzikich fanek.. a może jednak? coz pozostało liczyć po cichu ze przy naszym kolejnym spotkaniu nie bede musiała być zazdrosna..
Mam nadzieję że nie no chyba że inny sie ktoś znajdzie..;)

wiecie co.. to moja pierwsza nie końska notka chyba na tym blogu i taka prywatna..

ps. Michael Bolton – How am I supossed to live without You..

klik<—

Byłam wróciłam i jestem..Spotkałam większość która poznałam w Poznaniu;) fajnie było, bo chciaz jedna osoba z nich się ładnie przywitała,i kilka pamiętało;)
Konkursy jak konkursy,nasi jeździli fajnie;)zmagania emocje,czy kiedyś usłysze:
-Next to go : Justyna (…) and Lawirant?
Tak bardzo bym chciała,przeciez nie liczy się innego tylko konie,i garstka tych normalnych znajomych koniarzy którzy mają odrobinę wiary w to co robią, i zycza Ci aby się udało.Ciężko jest tylko wtedy gdy czujesz sie jakbyś dostała w twarz bo ktos bliski Ci mówi że ztego nic nie bedzie, bo trener nie taki,ze inny lepszy, a…(sory cenzura) prawda, bo wiadomo kazdy swego chwali.
Naprawde te słowa doprowadziły mnie do łez,i obawiam się że jeśli ta rozmowa się powtórzy może się dośc nieprzyjemnie skończyć.Od maja zaczynam znowu na Sherym jeździć,Złotuń mój kochany chodzi ostatnio bdb,fajnie skakałismy po torwarze czyli we wt;)Na robinie tez,skakałam ale cos słabo, nie możemy się poskładac razem.Jakiś zastój nastał.Odeszły 2 konie ze stajni,mamy wolne miejsca i szukamy koni bo jesli nie będzie,chyba sprzedamy..
Ostatnio marzyłam żeby wyjechac,naprawde wyjechac i nie wracac ,spróbowac gdzies innego nowego życia, może lepszego? Nie wiem nie umiem na to odpowiedzieć.
Dziekuje bardzo bardzo za spotkanie Deb i Karolas;) mogłam się przynajmniej pobawić Karoli sprzętem.I porobic zdjęcia zawodnikom z bliska;) ( wkońcu miałam etykietke Luzak;))
Imprezy..miało być fajnie ale poza kolacją w Pędzącym króliku;) nie było,nie będe pisać dlaczego ale jeden z klubów musieliśmy opuścić( byłam z juniorską ekipą, juz w 2 klubie)
Przed Nim staliśmy i czekasliśmy na taksówke, i tak się stało że powiedziałam pare słów jednemu z dosyć znanych polskim juniorów,stał lekko zdziwiony ale poprostu nie można było go słuchać,i przynajmniej sie odczepił a CI co stali obok tez byli zdziwieni ze sie odważyłam;] ale co tam ktoś musiał;)
Co dalej? Nie wiem.. byle do wakacji i byle by sie wszystko poukładało.

Dawno mnie nie było, ale to wina braku neta na wsi..;/ uroki telekompromitacji polskiej- nie założą nam telefonu z przyczyn technicznych.Myślałam że komus przywale jak przeczytałam pismo od nich..ale cóż.
Byłam na zawodach i to nawet 2 razy;) na 1 na robinie byłam 15 w L z 1 pkt za norme a w P 16 za zrzutke,ale w P wtedy szedł duzo lepiej;) naprawde pierwszy raz od bardzo długiego czasu byłam z siebie zadowolona.. no bo przeciez od tego cholernego wypadku wtedy w starogardzie nic mi nie szło.;/ na drugich było niby lepiej pod względem wyniku bo wygrałam L ale szedł gorzej.A o P to lepiej nie wspominac,eliminacja- bo jak się jest dupa a nie jeździec to tak jest,spieprzyłam równo;/Wrociłam do starego błędu,że w sytuacjach jak się coś dzieje rzucam wodze,niestety siedzi to dosyc mocno w mojej psychice, po tylu upadkach chyba musze się do jakiegoś psychologa wybrac.Tylko kiedy,ja już nie nadążam z myśleniem,ostatnio byłam tak zmęczona że zasnełam na kanapie o 21.30 a obudziłam się w łóżku rano jak miałam wstać do szkoły.. ale co tam.Z moich wtetrynaryjnych planów raczej nici,uczeninnca p.Ewy studiuje i przyjedzie do mnie żeby pogadac.
I raczej nie lada wyczynym a raczej graniczace z cudem jest połączenie weterynari z jeździectwem takim czynnym sportowym jaki mam na myśli.Poza końmi- nie ma nic wczoraj miałam wykład i dosyć dobitnie jej wytłumaczyłam że konie to wszystko co mam i chociaz by nie wiem co nie zmieni nikt ani nic tego.Byłam wczoraj na Gaelforce Dance – taniec irlandzki ;) mili swoje przedstawienie w Hali Olivi.Ślicznie Ślicznie Ślicznie,normalnie jak z bajki a jacy faceci tańczyli w głównych rolach.. mmm;) I pięknie śpiewał Niall Morris,no cudo miał taki głos że sie rozmarzyć można było.” Would you take my hand?I coming to my little Island..;)” ahhhhhhh potem poszłam po autografy,chciałam z nimi pogadac chwile ale nie było jak taka kolejka była,potem część zespołu była w McD ale jedli to ni chciałam im przeszkadzac;) mam cały bilet w autografach, jak zapytali się o imie to powiedziałam Jasmine- tak jak na mnie mówili Ci z Londynu jak byli u nas na weekend;) wogóle fajnie bo Alice i Laura przyjeżdzaja w maju;) I jak podpisywali mi ten bilecik to Niall ( ten od śpiewania) powiedział: “ Oh Jasmine so beautifull “ hihi thanks thanks ;]
Złoty chodzi dobrze,zaczał wkońcu baskilowac,gdyby nie Tomporowski to normalnie by juz dawno porządnie skakał,ale niestety dałam się ponieść pomorskiej modzie i o 4 miesiące za dużo z nim jeździłam ale trudno ważne że po 1.5 roku z p.Ewą juz prawie całość mamy odpracowaną;)Teraz p.Ewa jeździ troche na robinie,bo coś po tych zawodach nie mogłam sobie poradzic,uwalił sie na ręke i tak łaził wogóle mnie zlewa jak na nim siedze,ale coach pomoże:)
Za tydzień Torwar- jedziemy z siostrą;]( z tą co byłam w Poznaniu) zapowiada się ciekawie,mam nadzieję że bedzie część ludzi których poznałam w P-naniu;] zapewne szykuje się jakas imprezka,przydało by się ;] powtórka z poznania;)
teraz kilka zdjęć i to by było na tyle:)
075.jpg

078.jpg

084.jpg

085.jpg

094.jpg

Dzisiaj mocno refleksyjnie..
Byłam na Królowej,bardzo fajny film..o tym że wszytskie zasady czasem warto złamac.Wracając do domu,naszło mnie na refleksje o życiu.
Księżna Diana..dziewczyna która wyszła za Księcia Karola,jej życie stało się bajką mimo że nie postepowała jak członkini królewskiej rodziny,była
kochana przez ludzi..uwielbiały ja tłumy,była Księżniczka ludzkich serc.Zgnieła przez namolność, dała tyle ludzkości a oni jej w zamian co?..śmierć.
Wracając do mnie,szłam i myślałam..za kilka mcy 18.. ta niby wyczekiwana dorosłość?ale co to zmnieni? dowód w portfelu..?
Szłam na obcasie, z zakupami i torebką.. widziałam jak patrzyli na mnie ludzie i zastanawiałam poansię co myślą?a po mojej głowie krązyły mysli
-jak to będzie za 10 lat? Czy będe wtedy szczęśliwą 28 latką panią doktor po studiach,zawoniczka ogólnopolskiej klasy a może międzynarodowej?Będe miała dom,szczęsliwego
kochającego męża? jak to będzie za te kilka-kilkanaście lat? czy uda mi się zrealizować plany? czy gdzies po drodze zbocze z trasy i moje
życie odmieni sie całkowicie?
to na tyle..moich refleksji..
—————————-
co do koni,to Rudy chodzi jak marzenie kołcz ostatnio prawie krzyczała wspaniale.( też byłam w szoku, robił takie zagalopowania ze stój że mi sie sama gęba śmiała)
i nawet udało mi się doprowadzić ostatnio w terenie ( mialam kondycyjna prace do zrobienia) że robin odpusił i galopowałam bez pół tony na ręku.Ehh zobaczymy ile będzie dobrze.
Pozatym zakochałam się w piosence : Braci Mollęda – No second chance.. ;)

Działo się dużo ale będzie krótko.Jeżdze po 2/3 konie dziennie i nie ma zmiłuj że mi się nie chce czy coś bo p.Ewa jest teraz codziennie i mam treningi. Poświęcam temu całe swoje życie,w kinie to nie pamiętam kiedy byłam ze znajomymi to się widze raz na ruski rok..może
to dziwnie zabrzmi ale napisze.. jestem sama bo nawet nie mam czasu żeby isc gdzies na impreze się pobawic i poznac jakis fajnych ludzi.. a nawet jeśli już pojde,to naprawde jest fajnie ( np.ostatnio w Olimpie) to przeciez ja nie mam czasu żeby się z spotykać z nimi.
Mój dzien wygląda tak 8-15 szkoła 16-19/20 stajnia treningi karmienie i t d
Potem jak nie padam na twarz to się uczę,a jak tak to stwierdzam ze mam szkole gdzies i idze spać. I po wczorajszym starcie zaczynam się zastanawiac dlaczego do jasnej cholery mi nie wychodzi,przeciez nie robie nic innego tylko zapieprzam.I naprawde przestaje mi się to już chwilami podobać.W L proszę bardzo bdb przejazd bylam 7, a w P.. szkoda gadac jak jeździec dupa to się tak kończy 2 razy mi spłynął oczywiście z mojej winy.. jestem wściekła na siebie * to tak delikatniej mówiąc* Cieżko pracuje na to żeby mi coś się wkoncu udało..
Z Rudym teraz w ogóle nie mogę się na skokach dogadać, tak do 100/110 cm jest ok. ale przy 120 dupa.. teraz ma przerwę od skoków bo musi popracować ujeżdzeniowo,rozluźniająco i gimnastycznie,zobaczymy.Dzisiaj nie pojechaliśmy bo po 1. Sypie jak cholera i strach jechac a nie dość ze samochód przyczepa pożyczona to jeszcze koń nie nasz.Nie chce tu komentowac zachowania jednego z trenerow/zawodnikow po moim 1 zatrzymaniu,ale widac wyraznie ze jest po prostu żałosny i tyle.Sprzedaliśmy Pertę i Nelsona..nie płakałam bo nie było mnie jak wyjeżdzały,cóż los tak splótł to wszytsko ze musialam.Teraz mam 4 na stanie, a jeszcze Tofika będę sprzedawać i Czarnego zpewne ale dopiero jak już coś pokażemy na zawodach,za tydzien brązowa odznaka.. mam jechac ale już się wszystko komplikuje bo nie wiadomo czy będę miala jak dojechać.Jakbym tylko mogła zapakowała bym Rudzielca i wyjechała stąd,gdziekolwiek najbardziej marzy mi się Hiszpania;)
„To jak układanka z puzzli w której
wciąż brakuje jednego puzzla…”

Mam nadzieję że uda mi się znaleźć tego puzzla i ułożyc tak tą układankę by wkońcu kiedyś spełnić swoje największe marzenie i osiągnąć cel.

To tyle na dzis..

Dnia 01.01.2007..opuscił nasze grono Łukasz Stępień.Jest mi bardzo przykro z tego powodu,ponieważ dane mi było poznać Łukasza w tym roku na ZOO w Galinach na początku sierpnia.Cały czas zastanawiam się jak to? już sie nie spotkamy na zawodach?Nie zapyta: ” Jak tam sie siostra czuje;)?” – po wspólnej imprezie? Przed swoim przejazdem nie usmiechnie sie i nie powie ” Będzie dobrze;)” Poprostu to do mnie nie dochodzi…
W sobotę (06.01) będzie jego pogrzeb, niestety nie uda mi się dojechać,bo jutro wracam do polski. W tym m-cu nie bedzie raczej innej notki bo nie mam nastroju.. Dalej nie mogę uwierzyć w to co się stało.. i pewnie jeszcze troche czasu musi minąć.Pewnie wydaje wam sie ze to dziwne,że znałam go zaledwie 4 dni.. a tak przeżywam.. ale czuje sie jakby ktos kto blisko mieszka odszedł..wkońcu my koniarze jestesmy tak jakby jedna wielka rodzina..;(
W sobote o 12.00 pomyslcie choć przez chwilę o Nim..
Łukasz [*]
tak pozatym to min.Zainspirowana jego stylem jazdy, wróciłam do pisania bloga.- Dzięki Łukasz [*]

Nie było mine tuu berdzo bardzo dłuugo,więc piszę bo zapewne po tej notce za szybko nie zawitam.Dzieje się bardzo dużo rzeczy,najgorzej jest w szkole..juz nie
wyrabiam np. w przysżłym tyg mam 7 prac klasowych.. a co tam.Oczywiście konie są ponad wszystko więc wbite w całą szkołe,jakoś dam radę.
Najważniejsze jest to że w przyszłą niedzielę tj.24 wyjeżdzam do Angli;) do mojej najlepszej kumpeli ktora mi w tym roku wyemigrowała i zostaje do 10 grudnia,więc będzie
oderwanie granatem od rzeczywistośći;) nawet moja trenerka sie zgodziła;-D
Mozna powiedziec że nastąpił pewien przełomw mojej pracy z Robinem,są jazdy na których nawet w galopie robi żucie z ręki..< taak sama w to nie wierzyłam>
a są takie że nie ma oczym wspominać.Stepując któregos wieczoru po treningu na dworze,(tak nastrojowo było:))Dużo rozmyslałam na temat mojego jeżdzenia,jedno z przemyślen to poczułam że na grzbiecie Rudego
zapominam o wszystkim,od środka coś mnie tak porusza,że jestem szczęśliwa..to nie była taka zwykła radość to było coś więcej.Nie potrafie sobie wyobraźić innego mojego życia,bez Złotulka,bez zawodów bez tych ludzi;)
To jest pasja na całe życie i nikt nie jest w stanie tego zmienić,nawet żaden facet;] Złoty to najlepsze co mogło mi się w życiu trafić.Dbam o niego bardziej niż o siebie;)
Zmieniam barwy klubowe;) juz nie bede SKJ Sopot tylko KJ Dworek Zielenin ( jeśli nie zmienilli nazwy) taki transfer klubowy,dostałam propozycje:)
Byłam teraz na CSI-W Poznań;) Jeeezu ale fajjno było;]Jak przyjechaliśmy w czwartek to cały dzień gęba mi się śmiała jak dziecku które dostało cukierka..;] była luzaczką tak ku wyjaśnieniu.Suuper poprostu,tyle ludziów znanych i mniej znanych.
Nie no naprawde, parkury super,obsługa,choć w tym roku powiem że stoiska mnie nie zachwyciły,nie było czegoś co by przykuło moją uwagę szczególnie,poza lekkim zainteresowaniem strzemionami z poduszka powietrzną.
Imprezy były miooooodzio,niestety mojej zawodnicze poszło tak sobie bo w pt miała 4 zrzutki, a wieczorem miał kolkę i do 1 w nocy walczylismy..;( Ja nie nie stresowałam bo przeżyłam juz tyle kolek że mogę magisterke napisać,ale Siostra się stresowała bo jej kon nigdy nie chorował.
Naszczęście wszytko skończyło się ok,pozatym że nie mogła startować w sobote i niedzielę;(.W sobote wróciłyśmy z imprezy o 5 rano..;] btw jakby ktoś był w Poznianiu klub ALCATRAZ polecam;]
Co tu dużo się rozpisywać,marzyło by mi się w przyszłym roku pojechać runde młodych koni na CSI-W albo CSI Sopot < dużą skarbonke potrzebuje..? Kto mi gupi na święta??>
Tak wogóle chciałam powiedzieć (pomijając aspekty urody) że jestem dosłownie ZACHWYCONA przejazdem Łukasza Jończyka na Lavidzie( prawie jak Lawwirant:)) w GP w niedziele,no poprostu jeździectwo idealne,jechał jakby tam z 100cm stało..;)
Dzis Lawirant zaskoczył na treningu samą mnie a p.Ewę nawet bardzo pozytywnie;) skracał się,po drągał chodził luźno;)Po okserku 110cm przechodził do kłusa/stępa normalnie,wydaje mi się że zrobiliśmy duży krok do przodu;)
Brakuje mi troche zawodów,ale damy rade przygotujemy sie do otwartego sezonu i będziemy śmigac,co nieznaczy że na jakieś halówki nie wpadnę;]
Tym czasem chciałabym Życzyć wam Wszystkim Wesołych Świąt,Wieeeelu PRezentów;) Alice-żeby Choniu juz wyzdrowiał,Horsewhisper-no niestety nie udało mi się Quamirka przemycić ale następnym razem I promise;)
Szczęścliwego nowego roku,bo ja wracam dopiero 4 stycznia do polski;) i będe świętować nowy rok godzinę wcześniej niż Wy;]
Tym czasem wrzucę parę zdjęć:)i do usłyszenia po nowym roku:)
Robin
Miłość mojego życia..;)
Wspomnienie Turcji..;]
Turkiye again..
I Złoteczek again;]
To na tyle Buziaaa:)


  • RSS